Dzieje się ostatnio sporo ciekawego na polskiej scenie muzycznej.
I. Na początek projekt, na który ponownie naprowadził mnie Przekrój (ubóstwiam Raczkowskiego), a mianowicie elektroniczna płyta Praczasa.
Sulphur Phuture – to nowy solowy projekt Praczasa, współzałożyciela warszawskich zespołów Masala oraz Village Kollektiv. Muzyka Sulphur Phuture to eklektyczny mix wielu gatunków muzyki elektronicznej (dub, breakbeat, d'n'b, dubstep), jazzu, a także brzmień akustycznych instrumentów.
Przed Wami (UWAGA!) polski dubstepowy klip!
Warto zajrzeć na majspejsa i posłuchać innych utworów z płytki. (na przykład remix naszego dobra eksportowego - Kapeli ze Wsi Warszawa)
II. 25. stycznia roku 2010 będzie miała miejsce premiera ciekawie zapowiadającej się płyty "LOVEFINDER". Maximilian Skiba i Novika. Brzmi ciekawie?
Zobaczcie pierwszy singiel o tym samym tytule co album:
III. Na koniec kompilacja, o której napisała już chyba cała nasza krajowa blogosfera, więc nie bądźmy w tyle.
PL Funky, bo o niej mowa to inicjatywa, której brakowało. Składak pokazuje dorobek polskich producentów związanych z nurtem UK House/UK Funky. Na płycie m.in. Teezy, Spox, Gangsteppaz czy Zeppy Zep. 11 utworów, które dostępne są do ściągnięcia za friko.
Wszystko zaczęło się w środę wieczorem, kiedy to zaczęliśmy w szerszym gronie junoumenów rozmawiać o sposobach na utrzymanie adekwatnej do wzrostu, postury ciała. Wielu z nas już w przeszłości stosowało przeróżne diety z większym lub mniejszym efektem jednak informacja, która pojawiła się pomiędzy nami, zelektryzowała nas wszystkich - jakiś czas temu pojawiła świetna dieta, która nie dość, że znakomicie działa, to jeszcze pozwala uniknąć koszmaru związanego z efektem jo-jo. Jej założeniem jest odżywianie się energią słoneczną - nie pytajcie mnie dlaczego akurat tak. Jedno jest pewne - działa, choć niepotwierdzone pogłoski mówią o drobnym efekcie ubocznym, ale o tym za moment. Głównym zwolennikiem i propagatorem tejże diety jest Jacek Łaszczok, w szerszych kręgach znany jako Stachursky. W te wakacje wydał on swoją bodajże 14 już płytę. W przebogatej dyskografii zajmuje ona jednak jedno z najważniejszych, obok debiutu, miejsc. Pojawiają się głosy o geniuszu tego twórcy, ogromnej swobodzie w poruszaniu się pośród nowych trendów w muzyce, sztuce i w ogóle w poruszaniu się. Koronnym dowodem jego omniscjencji a także skuteczności wspomnianej diety jest fakt, że Artysta czuje się po niej wręcz doskonale. Nagrał nawet o tym piosenkę. I ta właśnie piosenka męczy mnie już od środy wieczorem i obawiam się, że nie opuści mnie dopóki nie przekażę jej dalej. Szanowni Państwo - musiałem to zrobić. Fil i Yoma - dzięki za przedstawienie tego numeru - bez Was byłbym nieświadomym odbiorcą a teraz czuję, że właśnie staliśmy się świadkami narodzin hitu tego roku. Chociaż coś mi się wydaje że nie chciałbym być, przynajmniej trzeźwy, w miejscach gdzie on będzie się tym hitem stawał.
Co do efektu ubocznego - podejrzewa się, że dieta słoneczna prowadzi do szaleństwa ale z drugiej strony czymże w obecnych czasach jest normalność.
Pozdrawia również czujący się dosko. /link
P.S. w drugim numerze pt "jam jest 444" mamy podane przez Autora swoiste resume jego życia w odniesieniu do kalendarza Majów. Chyba ten koniec świata w 2012 to jednak nie przelewki...
Właśnie wróciłem z gościnnego Wrocławia, gdzie na zaproszenie Teskko (wielka piona!) zagrałem wspólnie z Buszkersem w tamtejszej Kamforze. Wyszło całkiem fajnie (tylko dojazd okropny: prawie 6 godzin w pociągu w jedną stronę!) i muszę przyznać, że nasz gospodarz to świetny didżej. Koniecznie sprawdźcie na własnie uszy jego skillsy. Najbliższa okazja w następny weekend w poznańskiej Czytelni.
Teraz muszę wyjaśnić tytuł niniejszego posta. Otóż wszystko będzie jasne gdy zajrzycie na bloga niejakiej Ameli Ideh z Londynu, która określa swe dzieło jako: blog, events & promotion for really good music.
Blog Put Me On It promuję głównie czarne brzmienia, więc szczególnie entuzjastów takiej muzyki zachęcam do odwiedzin.
Co ciekawe wspólnych mianowników znajdziemy tam przynajmniej kilka: 1. To na tym blogu obejrzałem po raz pierwszy najnowszy klip świetnego nowozelandzkiego Electric Wire Hustle, którego to bandu rozwój kariery szczególnie obserwuję. Pisałem już o nich przy okazji ich koncertu na Warsoul w Powiększeniu. Koncert był genialny i nie dziewię się, że coraz częściej widzę ich kawałki w setach i mikstejpach z całego świata.
Tracklista: Ludacris - MVP (Island Def Jam) Cupp Cave - Quarth (Thin Consolation) Ras G - Alter Destiny 09 (CDR) Paul White - We Want It All (One Handed Music) Beastie Boys - Super Disco Breakin' (aka Monster) (Instrumental) (Grand Royal) J Dilla - Shouts (Alt) (Stones Throw) QB Finest - Da Bridge 2001 (Columbia) Jay-Z - D.O.A. (Chase & Status Remix) (CDR) I.N.T. - Beat #020 (CDR) Nadsroic & Hudson Mohawke - Step Back (Instrumental) (LuckyMe) Juelz Santana - There It Go (The Whistle Song) (Instrumental) (Def Jam) Samiyam - Beat #013 (CDR) Devonwho - Holup (Klipmode) DJ Cam - The L (Inflamable) Snoop Dogg - Drop It Like It's Hot (Geffen) JR & PH7 - Let's Move (feat. Skyzoo) (Clonious Remix) (CDR) Guilty Simpson - Run (Instrumental) (Stones Throw) Dibiase - Raw Original (CDR) Black Milk & Fat Ray - Welcome To The District (Barak) Break Reform - What Do You Do (Abstract Blue Recordings)
Żeby napisać kim był Bob Dylan i jaki wielki jest jego wkład we współczesną muzyke bloga tego by nie starczyło. Dlatego nawet się tego nie podejmę.
No ale bez zbędnej emfazy. W toku dzisiejszej parogodzinnej wycieczki przez google i youtube natknąłem się na coś, co z miejsca wywołało moje podekscytowanie i nieustające uczucie, którego słuchając muzyki się szuka - ciarki (ew. ciary, dreszcze, gęsia skórka etc.). Oto ktoś uprzejmy wrzucił całą serię telewizyjnych występów Dylana z lat 50 i wczesnych 60. Jako młody chłopak śpiewał głównie folkowe i blues'owe standardy. I to jak śpiewał! Jeśli kogoś nie porusza melancholia, smutek i tęsknota za minionym w głosie i grze Dylana, to chyba ma serce z kamienia. Na zachętę wklejam dwa spośród dwudziestu paru filmików. Przy okazji można zobaczyć, jak wyglądały występy telewizyjne w tamtych czasach. Albo jak tysiące ludzi gromadzą się pod pomnikiem Waszyngtona, żeby posłuchać chudego typka z gitarą i organkami. Jakość dźwięku, biorąc pod uwagę realia youtube'a i wiek nagrań jest zaskakująco dobra.
Skoro robimy dziś rekord w ilości wpisów to nie będę siedział cicho :)
Ponadto Catz'n'Dogz to nie jedyni nasi znajomi z gościnnego Szczecina. Przed Wami projekt, któremu bardzo kibicuję: Łona & The Pimps.
Łony nie powinienem chyba nikomu przedstawiać, Webbera (jego producenta) też chyba nie, ale to nie jedyne osoby z nowego projektu o których warto napisać: Jose Manuel Alban Juarez (perkusja), Maciej Cybulski (klawisze), Daniel Popiałkiewicz (gitara) oraz Maciej Kałka (gitara basowa).
Łona & The Pimps to nowe - akustyczne - aranżacje dotychczasowych dokonań szczecińskiego rapera.
Zobaczcie pierwszy klip i wpadajcie na koncerty!
/groh
PS. wielka piona dla cichego bohatera klipu - Rymka
Założę się, że nie ma osoby, która, przynajmniej ze słyszenia, nie kojarzyłaby jakiegoś kwałka szwajcarskiej grupy Yello. W latach 80 ubiegłego stulecia natłukli sporo popularnych hitów, które, o dziwo, wciąż brzmią świeżo i ciekawie. Ich teledyski są pełne dziwnych rekwizytów, przerysowanych stylizacji i zaskakujących kadrów, co zawsze przyciąga moją uwagę. Charakterystyczna gęba Dietera Meiera, frontmana i wokalisty Yello (a poza tym: milionera, przemysłowca, zawodowego hazardzisty i członka golfowej kadry narodowej Szwajcarii) firmuje ten post. A przy tym zmusza do zadania sobie pytania: co ten osobliwy typek robi na blogu?
Odpowiedź jest prosta: on i jego kumpel z zespołu Boris Blank ogłosili konkurs na remiks swoich dwóch klasyków - "Oh Yeah" oraz "Bostich". W zawodach, organizowanych przez Beatport, może wziąć udział każdy, a do wygrania jest parę fajnych zabawek do robienia muzyki, głównie od Native Instruments, oraz coś, co zaiteresuje wszystkich marzących o producenckiej sławie - publikacja zwycięskich remiksów pod szyldem Tiger Records. Szczegółów szukajcie TUTAJ.
No a żeby przyjemnie zakończyć ten wpis, wklejam dwa klipy Yello, które zawsze lubiłem, a które poza konkursem warto przywołać.
Dzisiaj dużo muzyki :) Po sprawdzeniu JuNouCastu od Rezy polecam ściągnięcie i odsłuchanie naszego wspólnego miksu (Groh, Jonkpa, Buszkers) dla polskich mistrzów tech-house'u - Catz'n'Dogz. Jest to siódmy podcast dostępny na ich blogu - petcast.blogspot.com. Tutaj link do posta, a dla leniuchów mamy też link bezpośredni. Klikamy prawym, zapisz jako i już leci. A co w podcaście? Trochę jazzu, trochę rapu, dubstep, house i Bóg wie co jeszcze. Ciężko się ogarnąć jak trzy osoby kombinują ;) Tracklista poniżej.
Intro (Analyze this) The Liquid Crystal Project - A tribute to Da Beatminerz Beastie Boys - Floot Loop ESG - Insane (bass mix) Ben Mono feat. Jemeni - Jesus was a B-boy (TJ Kong & Nuno Dos Santos Remix) Jimmy Ross - True Love Affair (Eddie Tour Edit) Neighbour - Drunk on the Funk People Under The Stairs - Step Off Mark Pritchard feat. Om'mas Keith - Wind It Up Joy Orbison - Hyph Mngo Kloke - Aquarius Global Communication - The Way The Blueboy - Sandman The Best Little Whorehouse in Texas Quote Florence + the Machine - You've Got The Love (The XX Remix) Mayer Hawthorne - Green Eyed Love (Classixx Remix) Kollage - My Love Is Your Love (Club Collab Remix) Sonar Soul - Hide Your Face (album version)
Polecam też odwiedziny strony wytwórni szczecińskich zwierzaków - Channels Rec.
Zapraszamy do kolejnej, dziewiątej już edycji Junocastu! Tym razem odbiegamy od dźwięków, jakie przeważnie prezentujemy i kierujemy się w stronę szeroko rozumianego stylu drum'n'bass. Stylu, który wykreował się nie dalej niż 15 lat temu z połączenia breakbeatu, funku, hip hopu i reggae’owych bassów. Stylu, który dał wolność artystom w łączeniu elementów pochodzących z innych gatunków muzycznych. Stylu, który został okrzyknięty zaraz po narodzinach "przejściowym trendem", a który ostatecznie ruszył masy z prędkością 170 bpm i na stałe ulokował się na mapie muzyki tanecznej.
Drum'n'bass prezentowany w dzisiejszym Junoucascie jest miksowany przez założyciela kolektywu dj'sko-promotorskiego Soul Initiation Rezę - człowieka, który czynnie współpracuje z Bios Recordings, a jednocześnie jest gospodarzem audycji w największym drum'n'bassowym radiu na świecie - Bassdrive (w każdy czwartek 16-18).
W miksie tym autor przedstawia, co w drum'n'bassie lubi najbardziej - głębię, eksperyment i mrok, oparte na ascetycznych perkusjach, ciężkich subbasach i pięknych tłach. Startując od numeru 1 - niepokojącego steppera prosto ze studio Alixa Pereza, poprzez kolejne świeże produkcje, zarówno młodych artystów, jak też weteranów sceny takich jak ASC, docierając do ostatniego tchnienia - produkcji naszego rodzimego twórcy Mortema, możemy z łatwością dostrzec, że to Detroit, minimal techno i dubstep inspirują artystów ostatnimi czasy. A zatem drum'n'bass nie brzmi jak drum'n'bass; dominuje half tempo i atmosfera. Mniejsza jednak o definicje, chodzi o ekspresję i uczucia. Z pewnością nie jest to miks na słoneczny poranek. Idealnie natomiast pasuje do samotnych rozważań albo wycieczek w pochmurne dni.
Uwielbiam swoją pracę, gdyby nie muzyka dawno bym się wykończył :)
Dziś podczas konstruowania kolejnych mediaplanów harmonię zapewniał mi pan Brendon Moeller i jego secik utrwalony na imprezie w Montrealu 30 Maja tego roku.Nagrany dla organizacji/labela/festiwalu Mutek.
O live secie mieszkającego w Nowym Jorku Brendona napisali tak: Moeller artfully blended influences such as dub, techno, jazz, and, of course, baaaass in a set that really got the crowd moving.
Przyznam, że taka dubująca muzyka szczególnie dobrze wchodzi mi jesienią.
Druga propozycja jest o wiele bardziej brudna. Pochodzi z Niemiec, a dokładnie z Bawarii i zowie się Swede:Art:
This lad from Bavaria has one foot sunk in ‘90s boom bap and the other shoe dropping down a pixellated pathway to the future. As a DJ he roams wide pastures between dubstep, wonky hiphop and broken, while as a producer he farms out beats of the 90 bpm variety.
Swede:art popełnił LA MIXETTE vol 14, czyli "Usual 18-Month Mix" Tracklistę znajdziecie w komentarzach: mnóstwo dubplatów poza tym muza od Hudsona Mohawke, poprzez Nosaj Thinga aż po Erykahę Badu. Sprawdźcie to!
JuNouMi to przede wszystkim kolektyw didżejski. Buszkers, Cziken, Fil, Groh, Jonkpa i Link często kupują nowe płyty i pliki. Postanowiliśmy dzielić się naszymi zakupami i właśnie w tym celu pojawił się nowy, stały dział na naszym blogu: "Ostatnio kupione płyty".
Od dziś na prawej stronie pod działem "My w internecie" znaleźć można nasze najnowsze muzyczne zakupy. Płyty lub pliki, które oczywiście rekomendujemy.
Ciekawy weekend przed nami (znam Junoumenów, którzy przeklinają brak możliwości klonowania - cierpliwości!).
Największy ogień zapowiada się w piątek warszawskim Powiększeniu (będę tam!):
Buszekrs za to zagra, także w piątek, z panem J-Bouncem w krakowskim Prozaku (wielka piona dla Janka aka Mian):
J-bounce'a kojarzyłem przede wszystkim jako turntablistę (ITF Team Worldchampion 2004), a potem propagatora nowych nurtów tanecznych. Buszkers natomiast powiedział mi, że szalony Niemiec poszedł teraz w inną stronę - tą mocniejszą. Na potwierdzenie wrzucam znaleziony secik "HERMITAGE MUSEUM ST.PETERSBURG" (tracklista w komentarzach)
"Szukający nowych wyzwań i nowych muzycznych sposobów ekspresji J-Bounce zerwał jednak, niemal dwa lata temu, z wykreowanym przez siebie stylem i przeistoczył się w reprezentanta tego co z niemiecką elektroniką kojarzone jest najmocniej, czyli brzmieniem Berlina, Kolonii, Frankfurtu - brzmieniem nowoczesnego techno i minimalu. Sety J-Bounce'a to intrygujące połączenie jego niepowtarzalnego i bezkompromisowego gustu muzycznego, jego turntablistycznej przeszłości i imprezowych korzeni. Grany przez niego minimal nie jest senny i monumentalny, jest energiczny i taneczny."
Jeśli weekend będzie za krótki to zapraszam we wtorek na warszawską Pragę do nowego, 3-poziomowego (tak! TRZY POZIOMOWEGO!) lokalu o wiele mówiącej nazwie SKŁOT. Tam za całe 5 zeta na jednej z kondygnacji upst swej jesiennej frustracji da Cziken, Fil i moja skromna osoba (plakat wyczarował Yoma). Zapraszamy na Ząbkowską 5 (w tym samy podwórzu co "Po drugiej stronie lustra"). Środa to narodowe święto, więc nie ograniczajcie się...
udanego! /groh
[EDIT] a w sobotę gratka dla Poznaniaków. W tamtejszej Czytelni zagra Buszekrs z Inventem. Be there or be square!
Kolejny miks pochodzi od naszego czlowieka z Belgii. Zamali, bo o nim mowa to znany w świecie autor świetnych funkowych mash-upów i remixów dla takich wytwórni jak Michigan, Aniligital, TimeWarp, Pig Balls i naszej Funky Mamas and Papas. Zapraszamy do podróży w funkowo, breakowe brzmienia prosto z Beneluksu.
"Znowu chciałem nagrać freestylowy mix, więc odpaliłem laptopa z Serato, wcisnąłem „play” i zacząłem miksować moje ulubione kawałki z ostatniego okresu. Wszystko bez większej preselekcji, więc nie obyło się bez kilku małych pomyłek. ;) Spodziewajcie się trochę funky breaks, mashupów, editów i odrobinę klimatu broken beatowo/housowego na koniec mixu. Keep it funky & enjoy!"
Cover autorstwa Yomy, a miks do posłuchania i ściągania na junoucast.com.
Przyznam, że końcówka setu nie tylko mnie zaskoczyła. Sprawdźcie sami!
Na weekend wrzucam krótki wpis, do którego zainspirowały mnie dwa numery, które jak to mawia nasz człowiek z Sopotu - Simc! "zrobiły mi" tydzień. Od razu zaznaczam - nie są to parkietowe bomby, ale oceńcie sami...
Obydwa są remixami, wybitnymi remixami, ale przejdźmy do sedna. W celu udowonienia mojej powyższej tezy wkleję też pierwotne wersje obu wałków. (wybaczcie wszyscy jutubowi hejterzy, bo posłużę się tym właśnie medium)
1. Florence and the Machine - You've Got the Love (original)
a teraz remix autorstwa zespołu XX, który robi sporo szumu nie tylko na Wyspach. To podobno dopiero 20-latki! (dziś nawet Buszkers pochwalił mi ich album)
Florence + the Machine - You've Got the Love (XX Remix)
2. Teraz Pan, który robi furorę wszędzie - czyli wielkie odkrycie Stones Throw Records - Mayer Hawthorne. Kolejny singiel z jego debiutanckiej płyty: Mayer Hawthorne - Green Eyed Love (official video)
a teraz wyśmienity remix made by Classixx. Totalnie zajarałem się na wieść, iż ów remix pojawi się na winylu. Dodam, że zielonym winylu (mój gramofon już nie może się doczekać).
Mayer Hawthorne - Green Eyed Love (Classixx Remix)
JuNouMi Crew to kolektyw skupiający DJ-ów, producentów, wydawców i grafików, założony w 2004 r. Członkowie związani są z kilkoma niezależnymi wytwórniami płytowymi, specjalizującymi się wydawaniu płyt winylowych: hip-hopowej JuNouMi Records, funkowej Funky Mamas and Papas Recordings oraz elektronicznych Razzmatazz Records i KOH-I-NOOR Records oraz U Know Me Records.
W skład JuNouMi Crew wchodzą: Groh (DJ i wydawca), Fil (DJ), Link (DJ), Buszkers (DJ), Sonar Soul (DJ i producent), Miss Groove (DJ), Jonkpa (DJ, wydawca i producent), Yoma (DJ, grafik i producent), Szatek (DJ), Zbir (grafik), Prezes Fondue (Prezes)