Na początek Mary Anne Hobbs i jej audycja specjalna poświęcona scenie Bristolu (KLIK). 12 mixów od lokalnych producentów takich jak m.in. Pinch, Headhunter, Wedge, Komomazmuk, Peverelist, czy Appleblim. Zdecydowanie warto sprawdzić. Różnorodnie muzycznie, ale czuć ten "brizzle flava". A tak jeszcze zostając przy Bristolu to w 2006 powstał całkiem ciekawy dokument o tamtejszej scenie - trailer w klipie powyżej. Film ma z 40 minut i nie jest tak nudny jak Dub Files z roku bieżącego. Zdecydowanie do przejścia. Trochę polecam, dla ciekawskich.
W sumie to jeszcze raz Bristol - nowy podcast Appleblima dla Rinse.FM. Podobnie jak poprzedni - rządzi! Do ściągnięcia TUTAJ. Tracklista w komentarzach.
Wracamy teraz na domowe podwórko. Z tydzień temu wyszła kontynuacja Niespodziewanego Końca Lata, jednego z moich ulubionych mixów ever. Pan Barto drugą część nazwał "Drugą Wiosną" (KLIK). Kompilacja bardzo zacna, dzisiaj poleciała do gotowania obiadu i weszła lepiej niż sam obiad.

Jedziemy dalej z reprezentami Polski. Prosto z krakowskiego getta ;) - chłopaki z Fluowankaz (typy w brylkach ze zdjęcia) wrzucili wczoraj promomix dla Qushi. Duuużo dubstepu, dwie własne produkcje i szalony banger duetu Crazy Cousins, którzy w styczniu zawitają do krakowskiego Prosiaka. Klikamy tutaj!

Dla spragnionych dźwięków minimali i tech-house - najnowsza marchewkowa kuchnia czyli Karottes Kitchen (KLIK). Co miesiąc w niemieckim radiu SSL (którego strona jest dla mnie nie do odnalezienia w odmętach internetu) pan Karotte popełnia pierwsza klasa selekcję w technicznie bezbłędnym stylu. Lepszej klubowej audycji z takimi dźwiękami nie znam, jak ktoś coś wie to proszę o tip.

Na koniec został mi Essential Mix pana Flying Lotusa. Mix polecany już na paru blogach, ale dobrej muzyki nigdy nie można przestawać chwalić i polecać. ;) Do odsłuchania i do ściągnięcia na newmixes. Mix bardzo eklektyczny, dużo dziwnych dźwięków, trochę hiphopu w starym stylu, trochę dubstepu, ale najwięcej jego własnych produkcji, które ja sam nazywam "hiphopem z 2073" bądź też "strasznie kwaśnym fajnym gównem". Dla otwartych głów - polecam.
W sumie trochę tego wyszło. Jednak tak mnie ta pogoda nie zmuliła. Nice.
Buszek






















