poniedziałek, 30 listopada 2009

Sir Mix-a-lot

Szczerzę mówiąc to myślałem, że Sir Mix-a-Lot nie żyje.



Mignął mi gdzieś w weekend w telewizorze i przypomniał w ten sposób o sobie.
Jeśli go nie znacie to koniecznie musicie nadrobić rapowe zaległości.

Tak, to raper, ale on w moim przekonaniu trochę wyprzedził swój czas , bo jak sami usłyszycie i zobaczycie to jego numery spokojnie mogłyby teraz śmigać na wielu bibach.

Anthony Ray pochodzi z miasta Nirvany i nieodżałowanych "ponadźwiękowców" - Seattle. Jego pierwszy singiel ukazał się w 1985 roku (pierwszy większy strzał to "Posse on Broadway" 1988), ale dopiero rok 1992 na dobre pokazał jakim artystą jest Sir Mix-a-Lot. Przed Wami numer "Baby got back", który podbił ówczesne listy przebojów, a dla naszego tytułowego bohatera statuetkę Grammy "Best Rap Solo Performance".



Wtedy nasz bohater pokazał na dobre jaka tematyka najbardziej go interesuje. W tym samy roku pojawił się kolejny singiel, który na mnie zrobił wtedy olbrzymie wrażenie audiowizualne. (Klip śmigał dość często na moim ulubionym w tamtych czasach kanale, czyli Polonia1).
Oto mój klipowy faworyt: "Put'em on the glass"



Jego kariera trwała dalej, jednak w moim mniemaniu (poza strzałem - "Jump on it") to już nigdy nie było to. Jak się okazało Anthony Ray nagrywa do dziś, ale nie będę wklejał jego nowości. Wolę zapamiętać go takim jakim był w roku 1992.






PS. Dla fanów (choć pewnie tylko dla $$$) w tym roku wyszła płytka "The best of"

Może się ktoś skusi...

piona!

/groh


Bookmark and Share

3 komentarze:

Teddy pisze...

Polecam tribute dla miasta Seatle - Jake One - Home http://www.youtube.com/watch?v=7ZeRlGP6UHQ
Na początku klipu Sir-mix-a-lot pojawia ze swoim Lambo.

groh pisze...

zajebisty numer!

taki rap właśnie lubię.

Kiedyś trafiłem już na ten klip, ale kompletnie nie skojarzyłem Sir Mix-a-lota.

Teddy pisze...

Ja dopiero skminiłem że to sir-mix jak przeczytałem opis klipu.