środa, 26 listopada 2008

20 Best Mixes Of 2008




Dzisiaj na stronie głównej nowejmuzyki znalazłem link do ciekawego zestawienia - 20 best mixes of 2008. Co prawda został jeszcze dobry miesiąc na mixy, ale widać panie i panowie z Fact Magazine uznali, że już czas.

Zestawienie poprzedzone jest ciekawym i prawdziwym wstępem nt. wszechobecnego zalewu internetu przez idealne abletonowe mixy (chociaż aż tak dużo ich nie jest ;)) i tym, że nie zawsze set to tylko suma zawartych w nim kawałków. Niektórym udaje się wycisnąć z tego dużo więcej...

Później już jedziemy od 20 do 1, czyli od Ghost Box (recording label for artists that find inspiration in library music, folklore, vintage electronics and haunted television soundtracks - nice!) do samego mistrza Applebima, który w swoim podcaście gra kawałek z OST do Rocky'ego 3, post-rockowe bomby, klasyczne berlińskie dub-techno a ostatnią godzinę edukuję z dubstepowych rytmów.

Ja sam znam tylko (aż?) 3 mixy z tej dwudziestki, ale za to znam [lans mode on] (i mam nawet na pulpicie playliste! ;)) i kocham już jakiś czas numer jeden z listy czyli mix Applebima. [lans mode off]


Polecam przejrzeć całą listę bo jest to selekcja bardzo szeroka. Od blog-house, fidget & wobblin bass klimatów, przez disco, rock'n'rolla, acid-folk, mroczne dubstepy a także stare dobre techno music i Bóg wie co jeszcze. Wiadomo, selekcja mocno subiektywna, ale nie można powiedzieć, że któryś z mixów jest nudny, odtwórczy czy też po prostu "z dupy" (chociaż pewnie ktoś się do Crookersów przyczepi... ;)).

Tutaj klikamy i słuchamy!



Pzdr,
Mikołaj "czemu mam tak mało czasu na słuchanie" Buszkers

wtorek, 25 listopada 2008

Sonar w eterze czyli Cziken w Radiu PIN

Kukuryku! :)
Dzieki Wodzu Grohu za linki loginy i inne tajemne zaklecia, dzieki ktorym moge radosnie zapiac na junoumi blogu.
Zapraszam do sluchania dzis (wtorek) o godz 21, audycji Klubowe Granie w radiu PIN 102 FM. Bedzie troche aktualnie jarajacej mnie muzyki oraz garsc premier z mojego sonarowego projektu.

pozdawiam czikenski

poniedziałek, 24 listopada 2008

I po diggin...





Bardzo udana imprezka. Dzięki wszystkim za przybycie, było ekstra miło. W lokalu szybko się zrobiło cieplutko mimo początkowych dysfunkcji systemu grzewczego i było gorąco do piątej nad ranem. Wielki szacun dla tych, którzy dotrwali do mojego seta o 4.20 i dawali radę skakać pod sufit przy b-more'owym remixie "Respect" Arethy Franklin. Wszyscy zagrali naprawdę w pytkę, trochę za długo ;), ale w pytkę. Oczywiście molestowałem kolegę Yaca o wrzucenie swojego seta do sieci po imprezie, w końcu poprzedniego z diggin party vol I słucham do dziś. Czy coś z tego wyjdzie? Mam nadzieję. Jak tylko się czegoś dowiem to od razu przypostuje. Tymczasem polecam posłuchać jego dubbed selekcji leżących na archive.org.




Po nieudanej walce z ochroniarzami po godzinie piątej udaliśmy się (niespodziewanie) w zacnym gronie do mej skromnej łazarskiej rezydencji, zjedliśmy trzy 1-2-3 pizze przyprawione parmezanem, spożyliśmy to i tamto po czym do godziny 8.30 rozmawialiśmy o grach fabularnych, iryskach, krówkach, importowanych sezamkach, malowaniu figurek warhammera, defensywnych deckach w Magic The Gathering i grach komputerowych (chyba). Nic o muzyce (chyba). Kolega funkoff (zdjęcie wyżej) poległ w fotelu przykryty błękitnym kocykiem z pobliskiego delfinarium zaś reszta spać nie mogła gdyż swoim wobblin bass aka "spię z wujkiem z drugiego końca Polski na weselu pod Suwałkami" chrapaniem raczył nas przemiły zawodnik zwany Eltronem Johnem (jego warhammerowe sekrety zabiorę ze sobą do grobu). Po udawanym spaniu udało się odprawić wszystkich do domów w różne krańce Polski. No, prawie wszystkich. Wujek Templer (odpowiedzialny za bugcity i hell hotel) jeszcze musiał pozamulać na łóżku z amerykańską wersją (podobno ważne) The Office zanim go wyekspediowałem (pierwszy raz w życiu użyłem tego słowa) do Łodzi. Natomiast super ziom Olgierd oddalił się dopiero dzisiaj, uprzednio przegrywając ze mną dwie partie w Scrabble (jestem najlepszy, for real) i oglądając uważnie brytyjski klasyk (z prawdziwie męskim w stylu 1971 roku Michaelem Cainem) "Get Carter".



Reasumując - bardzo udany weekend, ale mój energy bar jest naprawdę very low. Nawet potrójna kawa z całego garnucha nie klepie. Shit is real. Pozdrawiam wszystkich digginowiczów!

I na koniec dziadzia Funkoff, fan pizzy z samego dołu karty, i jego disco bangery. Filmik od Jagody!




Wszystkie zdjęcia autorstwa łebskiego Bebsa aka Bagetty.

Pzdr,
LedwoBuszkers

czwartek, 20 listopada 2008

@ Spichrz



W najbliższy weekend JNM Crew gra też w Spichrzu we Włocławku. W line-up'ie na razie jestem ja i dawno nie widziany przy gramogfonach - Link. Zagramy pewnie b2b przez całą noc. O ile oczywiście nie zjawią się jacyś nieoczekiwani goście.

Będzie troche house'u, breakbeatów, funku, disco, hip-hopu i kto wie czego jeszcze (drumów? dubstepów? bassline'ów? bmore'ów? reggae? rocka?).

Zdjęcie w poście autorstwa Łukasza, którego galerie zdjęć ze Spichrza polecam.

Pozdrowienia!

Fil

Weekend w Poznaniu




W ten weekend w Poznaniu gruby melanż. Najpierw w piątek Jungle Kingdom & Dubstep Underworld w Eskulapie, później w sobotę Diggin Party w Post Dali Plaża (gdzie moja skromna osoba około 2-3 będzie psuć głowę i mam nadzieję nogi reszcie zgromadzonych). Kto nie przyjdzie ten trąba!




Pzdr,
Buszko

środa, 19 listopada 2008

Korzenie

W przyszłym tygodniu w Wawie zagra jeden z moich ulubionych zespołów hip-hopowych czyli The Roots.

Myślę, że to dobry moment abym wkleił jeden z nieśmiertelnych dla mnie numerów, którego autorem są właśnie panowie, którzy rozgrzeją zapewne wszystkich fanów dobrego hip-hopu 28 listopada w Arenie Ursynów.

Never do, what they do!



/groh

wtorek, 18 listopada 2008

FMAP002 Plakat

Plakat promujący FMAP002.

yoma.

poniedziałek, 17 listopada 2008

Papa's Got A Blend New Bag 2



Donoszę z radością, że wczoraj wysłaliśmy do tłoczni zmasterowane kawałki i projekty labeli zapowiadanej już, nowej siódemiki z katalogu Funky Mamas and Papas Recordings. Do roboty ponownie wziął się DJ Papa Z. i przygotował dwa świetne, funkujące, imprezowe traki i krótką partię narzędzi dla turntablistów. Data wydania - wszyscy mamy nadzieje, że przed świętami.

Tracklista:
A1. Hey Funky Girls, Hey Funky Boys (3:40)
B1. Mercedes Borysa (3:29)
B2. DJ Tools (0:10)

Pierwszy trak do odsłuchania na majspejsowym profilu wytwórni albo tymże blogu.

Tymczasem drugi pt. "Mercedes Borysa" (uwaga!) premierę ma w tej właśnie chwili:



Miłego słuchania :)

Projekt labeli autorstwa Yomy.

Czekajcie na dalsze wieści - to być może jeszcze nie ostatnie słowo Funky Mamas And Papas Rec. w tym roku.

Pozdrawiam.

Fil

P.S. wokal w "Mercedesie Borysa" wiadomo czyj jest, ale kto zgadnie co to za instrumental?

niedziela, 16 listopada 2008

number one


Wkrótce nowe projekty od Funky Mamas and Papas, ale lekkie wspominki z podobno największego sklepu z winylami na świecie:

Tak, to hip-hop!

/groh

Wszyscy artyści to...

jeśli miałbym szukać inspiracji i ikon to z pewnością zaproponuję numer zawsze aktualny:



za stare czasy!

/groh

sobota, 15 listopada 2008

Back To Oldschool

Patrząc na wpis Fila o Millsie geniuszu, który znany jest na całym świecie ze swoich produkcji i zaawansowanych techniki DJ-skich prezentuje wam mój number one z produkcji tego Pana.

Sami zobaczcie co chłopak wyrabia utwór

The Bells wraz z Montpelier Philharmonic Orchestra



Porównajcie to z orginałem Jeff Mills - The Bells (Orginal Version)
i napiszcie co sądzicie ;) ja wymiękam!!!



A na koniec mój mały magic Kerri Chandler na szpulowcu
Check this out!!!



Pozdrawiam Jonkpa

Nobody listens to techno!

Obejrzałem filmik wrzucony poniżej przez Buszka. Godfather daje rade ;)

Zawsze lubiłem oglądać miksy turntablistów. Dają show niemal jak akrobaci w cyrku. Pisze to zupełnie bez złośliwości :)

Z drugiej strony, w delikatności i gracji z jaką miksują wyłącznie techniczni DJ-e jest coś uspokajającego.

Tego typka przedstawiać nie trzeba. Chociaż miks nie jest idealny, sprawia mi wielką frajdę słuchanie i gapienie się na Millsa przy trzech gramofonach:



Tyle. Pozdrowienia,

Fil

And may their first child be a masculine child





Don Corleone: Why did you go to the police? Why didn't you come to me first?
Bonasera: What do you want of me? Tell me anything, but do what I beg you to do.
Don Corleone: What is that?
[Bonasera gets up and whispers in the Don's ear]
Don Corleone: That I cannot do.
Bonasera: I'll give you anything you ask.
Don Corleone: We've known each other for many years but this is the first time you've ever come to me for counsel or for help. I can't remember the last time you invited me to your house for a cup of coffee, even though my wife is Godmother to your only child. But, let's be frank here. You never wanted my friendship and you were afraid to be in my debt.
Bonasera: I didn't want to get into trouble.
Don Corleone: I understand. You found paradise in America. You had a good trade, made a good living, the police protected you and there were courts of law and you didn't need a friend like me. But, now you come to me and you say "Don Corleone, give me justice." But you don't ask with respect. You don't offer friendship. You don't even think to call me Godfather. Instead, you come into my home on the day my daughter's to be married and you ask me to do murder for money.
Bonasera: I ask you for justice.
Don Corleone: That is not justice your daughter is still alive.
Bonasera: Let them suffer then. As she suffers. How much shall I pay you?
Don Corleone: Bonasera. Bonasera. What have I ever done to make you to treat me so disrespectfully. If you had come to me in friendship then this scum that ruined your daughter would be suffering this very day. And if by chance an honest man like yourself should make enemies then they would become my enemies. And then, they would fear you.
Bonasera: Be my friend... Godfather.
[kisses Don Corleone's ring]
Don Corleone: Good. Someday, and that day may never come, I'll call upon you to do a service for me. But, until that day, accept this justice as a gift on my daughter's wedding day.
Bonasera: Grazie, Godfather.
Don Corleone: Bene.
[Bonasera exits]
Don Corleone: [to Tom]
Don Corleone: Give this to, uh, Clemenza. I want reliable people, people who aren't going to be carried away. After all we're not murderers in spite of what this undertaker thinks.


Domyślam się, że wszyscy znają ten kultowy film a także tą scenę. Ale ja nie o tym chciałem. To taki wstęp do posta o kimś zupełnie innym niż Don Corleone, aczkolwiek jest trochę podobieństw. ;) Taki lot załapałem, a co?


Ladies and gentleman! DJ GODFATHER!




Człowiek, który razem z Assaultem wymyślił gatunek o pięknej nazwie ghetto-tech. To co robi w trakcie setów to dla mnie kosmos. Nikt tak nie łączy turntablistycznych skillsów z technicznym graniem. To jak beatmatchuje kawałki "on the fly", przechodzi prostymi acz urokliwymi skreczami z jednego kawałka do drugiego, żongluje kawałkami... Prawdziwy ojciec chrzestny dj'ingu! Sprawdźcie też drugi filmik z jutuba prezentujący jego unikalne umiejętności, niestety nie mogę embedować bo pan uploader nie pozwolił (I hate you so much right now).

A teraz pocałujcie pierścień i ruszajcie tyłkiem w rytm Ghetto-Tech!


Pzdr,
Don Buszkone

czwartek, 13 listopada 2008

Siódemka na wersalce



Nie, nie, nie zrobiliśmy sobię wspólnego zdjęcia wszystkich członków JNMCrew na jednej wersalce. W sumie szkoda. Bardziej chodzi o to.



Gorący ziom Sebol, zgodnie z tym co obiecał jakiś czas temu, spisał się świetnie i dostarczył wersalkową recenzję najnowszej siódemki JuNouMi Records!

Przy okazji zachęcam do sprawdzenia najnowszej części Footprints vol 9 skompilowanej przez wrocławskiego en2aka, który gościć będzie ze swoimi numerami (jako Przaśnik) na trzeciej płycie Funky Mamas&Papas Recordings. Mix do pobrania ze strony fuzz.pl. Do grania turnieju w pes na konsoli się nie nadaje (wczoraj sprawdzaliśmy), ale to chyba nie o to chodzi. ;)





Pzdr,
Buszko z Bogdańca

środa, 12 listopada 2008

Ka eR Ka

Właśnie wróciłem z przemiłego weekendu w mieście, w którym nie da się nie pić. Groh & Prezes w Krakowie - fotki wkrótce, a teraz chciałbym po raz pierwszy i z pewnością nie ostatni zachęcić Was do skosztowania Herbatki góralskiej, czyli mojego ulubionego alkoholu - wódki Watry.



Ciężko ją dostać, ale nie jest to niemożliwe. Najłatwiej znaleźć ją właśnie w Krakowie, tam często spotkać ją można w knajpach.


Polecam picie w shotach w proporcji: 2/3 w kielonku Watry + 1/3 soku jabłkowego i odrobina cytryny/limonki.


Niech się znajdzie ktoś komu to nie smakuje!


Tym samym zapoczątkowałem wątek alkoholowy na blogu. Wkrótce kolejne wpisy... ZT FOREVER!




Przy okazji chciałbym podziękować barmankom i barmanom za przemiłą obsługę przez te pare nocy w następujących przybytkach uciech krakowskich (kolejność alfabetyczna): Alchemia, Baraka, Bunkier, CK Browar, Irish Pub, Ministerstwo, Pauza, Piękny Pies, Rdza. reszty nie pamiętam...


/groh