Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 maja 2020

Rezurekcja


Czas na małą rezurekcję. 

Wiem, że blogi są już niemodne. Możliwe, że nikt się nie zainteresuje moimi wypocinami, ale mam czasem poczucie, że coś ciekawego posłuchałem/przeczytałem/ zobaczyłem i chcę się tym uczuciem z kimś podzielić. Zostawić po nim ślad. Tym o to sposobem postanowiłem wrócić do blogowania, czyli pisania (głównie o muzyce) w ciut większej ilości znaków niż 140 twitterowych znaków (tak - wiem zwiększono limit do 280). Tyle tytułem wstępu - będę wdzięczny za feedback, a może skusi się do wpisu ktoś jeszcze ze starej ekipy JuNouMi - kiedyś nasz blog żył całkiem nieźle. Zobaczymy...

Do pierwszego po latach wpisu sprowokowała mnie śmierć.

pozdrowienia,
groh

środa, 27 października 2010

Walkman do muzeum


Trafiłem ostatnio na jednym z polskich serwisów na notkę, po której łezka w mym oku się zakręciła. Tytuł niniejszej informacji brzmiał "Śmierć walkmana". Smutna sprawa, bo po 31 latach produkcji miała skończyć się historia sprzedaży tego niepowtarzalnego sprzętu.

Przyznam, że trochę kaset w swym życiu przesłuchałem i mój przenośny, zminiaturyzowany magnetofon kasetowy to była jedna z najbardziej cennych rzeczy w mym skromnym dobytku.


Pogrzebałem jednak w sieci i okazało się, że Sony wycofuję go tylko w odległej Japonii!! Ufffff!

Za 30 dolców kupicie jeszcze ten model, który jak zachwala źródło sprostowania (GIZMODO) nadaje się idealnie na czadowe uzupełnienie Halloweenowego kostiumu...

a kasety kurzą się w piwnicy...

groh

PS. a propos sprzętu z ubiegłego wieku to ostatnio z Sonar Soulem szukaliśmy jakiegokolwiek sprawnego odtwarzacza kaset video. Zajęło to nam prawie miesiąc zanim znalazł się działający model u nieznajomej z zaprzyjaźnionej firmy. kto by pomyślał?!