Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rage against the machine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rage against the machine. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 grudnia 2009

gratulacje dla RATM!

It's official...

Rage Against The Machine have sensationally outsold X Factor winner Joe McElderry to take the Christmas number one!



To będą wzruszające Święta na Wyspach :)

Po szczegóły odsyłam Was na przykład TU. (polecam szczególnie zestawienie wszystkich tytułów "numerów jeden" mijającej dekady)

Pomógł głównie Facebook, to dzięki niemu ludzie mocno się zmobilizowali. Padł kolejny rekord:

'Killing In The Name' sold over 200,000 copies on Friday and Saturday alone

Wspomniany w poprzedniej notce Joe sprzedał 450 tysięcy kopii swego kawałka, a RATM dobili do 502 tysięcy!

Zatem przed Wami Christmas number one, tym razem w electro remiksie SebastiAna. Poczujmy już świąteczną atmosferę.



no cóż, życzę miłego tygodnia...

g.


Bookmark and Share

sobota, 19 grudnia 2009

muzyczna wojna na Wyspach

Dziś opowieść iście świąteczna :)

Ciekawy pojedynek odbywa się właśnie na UK Charts. Trofeum do zdobycia jest nie byle jakie: tytuł "Christmas No 1".

W sumie to nie byłoby w tym nic ciekawego gdyby nie jeden z dwóch pretendentów, ale o tym za chwilę.

Faworytem jest typ, o którym nigdy bym pewnie nie usłyszał i w sumie nie mam zamiaru zapoznawać się z jego twórczością. (wklejam jego fotkę z dziennikarskiego obowiązku)


Typek jest laureatem/tworem/produktem super programu dla "The X Factor". Jak to w przypadku tego typu super-programów bywa Joe nagrywa piękne kawałki dla spragnionych "muzyki" rodaków. Niestety/Stety tak ten show business jest skonstruowany.

Jednak do akcji wkroczyli [UWAGA!] Rage Against the Machine! Tak, też jestem w szoku.


Za pomocą twittera rzucili wyzwanie, które porwało tłumy:

Gitarzysta Tom Morello zapowiedział, że jeśli utwór RATM ("Killing in the name" z 1992 roku!) wyprzedzi kawałek Joe McElderry'ego, i zostanie świątecznym numerem jeden na Wyspach, zespół zagra specjalny koncert. - Damy masowy, darmowy występ z okazji zwycięstwa.


No i zaczęło się...

Przyznam, że Rage'ów bardzo lubię do dziś. "Killing in the name" to jeden z moich ulubionych ich kawałków (pisałem już kiedyś o remiksach tego numeru, które posiadam w swej płytotece).

Can you imagine the grandmas hearing this over Christmas lunch?



Podobno idą łeb w łeb:
According to HMV, Rage Against the Machine's Killing In the Name is now ahead of McElderry's The Climb by just a "few thousand" copies. HMV's Gennaro Costaldo said: "The momentum now appears to be firmly with Joe, although the unexpected snowfalls could count against him if it stops Christmas shoppers from hitting the nation's high streets this weekend."


Na Wyspach wrze. Nawet sam Zack de la Rocha włączył się do gry (The band was invited onto BBC 5 Live's breakfast show. Show bosses asked frontman de la Rocha not to include the song's ending, in which he sings "F**k you, I won't do what you tell me" 16 times. But the singer refused, forcing producers to cut him off after he'd sung the line four times.).

Tabloidy, serwisy i blogi mają o czym pisać...

'Killing in the Name' would certainly be an interesting addition on the track lists of the Christmas compilation albums that come out every year.'




Dziś ostatni dzień kupowania, więc lada chwila owa batalia znajdzie swe rozwiązanie.
Pewnie domyślacie się za kim stoję w tym pojedynku, jednak sama akcja obok początkowego uśmiechu wzbudza we mnie mieszane uczucia.

Co o tym sądzicie?

/groh


Bookmark and Share

niedziela, 21 grudnia 2008

remiksing

Do niniejszej notki natchnęło mnie pojawienie się w mej kolekcji dwóch nowych winyli.

Zacznijmy od początku.

Kiedyś słuchałem dużo mocniejszej muzyki, a jednym z moich ulubionych zespołów był Rage against the machine.


Imponowała szczególnie charyzma legendarnego wokalisty Zacka dle la Rocha:



"Killing in the name of"(1992) to jeden z ich najlepszych numerów, który jak to zwykle bywa z klasykami został po latach wzięty na warsztat przez muzyków zupełnie z innych gatunków.

SebAstian, czyli pan od electro widzi go tak:


Może trochę szybciej? L plus popełnił wersje drum'n'bass (trochę ucięta wersja, ale całość mam tylko na winylu):


Dość szerokim echem, przynajmniej w europie, odbiła się wydana na 7" przez Freestyle Records wersja izraelskiego bandu The Apples. Tu zobaczcie ich na żywo ponad roku temu w Jerusalem:

Zapewne Buszkers zaraz zapoda dziesięć kozackich wersji b-morowych, clickowych czy też coś z kiczowatego r'n'b ;p
Wiem, że jest jeszcze wersja dub stepowa, podobna słaba ;)

Na koniec mój drugi numer RATM, który jest w moim top 50 ever, czyli "Bullet in the head" (1994).



Pozdrawiam,
groh