
W zeszłym roku byłem na trzech świetnych festiwalach w Szczecinie, Katowicach i Krakowie.
Na Boogie Brain lało (właściwie to Boogie Rain), na Tauronie padało , a Unsound był w zimnym październiku. I mimo, iż byłem muzycznie spełniony to czegoś ewidentnie brakowało...
Chyba czas zmienić destynacje moich muzycznych podróży. Na przykład na ten kierunek:
Zmiażdżył mnie powyższy film pod każdym względem...
g.