Sadzę, że nie ma co się snobować i przybierać zabawnej pozy kontestującego didżeja-artysty. Ogłaszam zatem: gramy tam i zapraszam, bo może być interesująco. Raz, że będziemy grać inne rzeczy, niż zazwyczaj, dwa, że lokal sam w sobie ciekawy. Chociażby dlatego, że ta dama miała tam ostatnio urodzinowe party:

Robota miła i przyjemna, dlaczego więc się spinać? No i liczę na pamiątkową fotkę z Dodą i Radkiem.
A co Wy myślicie o graniu w takich lokalach? Fajna sprawa? Żaden problem? Super lans? Czy może przeciwnie: obciach?
Liczę na jakąś dyskusję.
:)
Pozdro!
Fil
